Strony

Prologue

Momentami nie wytrzymuję. 
Łzy stają się codziennością ukrywaną pod wymuszonym uśmiechem, 
tylko po to 
by nikt nie pytał co się dzieje. 
Choć czasem tak idealnie udaję szczęśliwą dziewczynę, 
dla której życie jest czymś cudownym, 
to z dnia na dzień kruszę się coraz bardziej, 
może niepotrzebnie, 
bo przecież mam wszystko co najważniejsze. 
Ale zrozum. 
Brakuje mi oddechu, 
Jego oddechu. 
Zadedykowanego tylko i wyłącznie dla mnie. 
Brakuje mi ciepła tych dłoni, 
Jego głosu i zapachu, 
małego 'tęsknię' w wiadomości, dzięki któremu uśmiech na twarzy 
był przyjemnością.